sobota, 23 kwietnia 2016

Parę słów o dolnym łuku

Przyznam, że do tej pory traktowałam mój dolny łuk po macoszemu. Górny prawie całkowicie go zakrywał i to on był głównym powodem kompleksów. Czy to jednak oznacza, że z dolnym łukiem wszystko w porządku? Bynajmniej:) A ponieważ został na ostatniej wizycie aktywowany, to postanowiłam poświęcić mu krótki osobny wpis.

Pomyślałam, że miło byłoby uwiecznić bieżący stan na zdjęciach. Jeśli znacie jakieś dobre sposoby na fotki dolnego łuku to chętnie je poznam - poniżej zamieszczam marne efekty moich wygibasów z telefonem.



Na pierwszym planie widać stłoczenie zębów z przodu. Trójki są tak obrócone, że dopiero za kilka miesięcy czeka je założenie zamków i włączenie do aparatu. No i oczywiście wielkie wyrwy po utraconych szóstkach - nie wiem, jakimi diabelskimi sposobami ortodontka będzie próbowała się ich pozbyć i na ile się to uda. Na razie, w ciągu kilku dni od aktywacji widzę tylko, że między jedną z jedynek i dwójką zrobiła się mała przerwa, ale tak podobno ma być.

Póki co zaczynam cierpliwe czekanie na efekty:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz