piątek, 29 stycznia 2016

Dwa łuki? Dwie kreski!

Jeszcze kilka dni temu większość moich myśli krążyła wokół metalowych łuków, które już niedługo zagoszczą na moich zębach. Życie jednak płata figle, a ja już tak mam, że zmiany u mnie nadchodzą hurtem.

Bo oto kilka dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży:) Może nie do końca planowanej, ale po pierwszym szoku, zaczynam się naprawdę bardzo cieszyć. Jest jeszcze bardzo wcześnie i wiem, że niejedno się może zdarzyć, ale nie sposób podejść racjonalnie to takiej wiadomości. Jak już największe emocje opadły, to jedną z pierwszych myśli było - co z aparatem? Szybkie googlowanie nie dało jednoznacznej odpowiedzi - jedni piszą, że absolutnie można i nawet lepiej, inni, że owszem, ale trzeba się przygotować na to, że nie będzie łatwo, a jeszcze inni, że odradzają. Zadzwoniłam więc do mojej ortodontki pełna obaw, że powie coś w stylu: "A daj pani spokój, ja tam się ciężarnych nie tykam". Całe szczęście tak nie było. Otrzymałam szybkie gratulacje, a potem usłyszałam, że nie ma żadnego problemu. Ortodontka zapewniła mnie. że ma trochę pacjentek w ciąży, a ponieważ RTG i wyrwanie zęba już za mną, to nie ma żadnych przeciwwskazań i widzimy się 10 marca na zakładaniu aparatu.

Ucieszyłam się... a potem ogarnęło mnie przerażenie. Przedtem tak bardzo przeżywałam to, jak będzie wyglądać moje życie z aparatem, pokonywanie trudności w mówieniu i jedzeniu, pilnowanie mycia zębów itd. Teraz do tego wszystkiego ma dojść jeszcze taka "drobnostka" jak ciąża, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, to potem małe dziecko wymagające 100% uwagi! Jak mam zdrowo jeść, jeśli nie będę w stanie prawie w ogóle jeść? Czy dam radę kursować z brzuchem między ortodontą i ginekologiem? No i wreszcie, czy aparat w połączeniu z ciążą nie wpłyną bardzo negatywnie na stan moich dziąseł i zębów?

"Lepiej późno niż później" napisałam w moim pierwszym poście i postanowiłam się tego trzymać. Przemęczę się i będę prostować zęby z ciąży, jeśli tylko będzie taka możliwość. Bloga na pewno wzbogacę o doświadczenia aparatki w ciąży, ale obiecuję, że zrobię wszystko, by nie stał się blogiem o ciąży:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz